"Wojsko nie jest niczyim prywatnym podwórkiem"
November 10th, 2008
Znowu mamy powtórkę smutnego i żenującego spektaklu publicznego poniewierania kandydatów do awansów generalskich w imię walki politycznej. Taką wymowę ma bowiem trzecia już „przepychanka” wokół nominacji generalskich. Bardzo źle się dzieje, że pozamerytoryczne, jawnie ambicjonalne i międzypartyjne spory wprowadzone zostały do ściśle wewnętrznych procedur kadrowych w siłach zbrojnych. Tracimy w ten sposób największą wartość, jaką wojsko uzyskało wraz z zakończeniem PRL – oddzielenie go od polityki partyjnej.
Posty powiązane:
Czy seks z nią jest wciąż ognisty?
"Nie jest prosto wyjść z dołka"
Traktat Lizboński nie jest martwy
W Polsce jest 15 tys. homoseksualnych rodzin
Świderski: Coś jest na rzeczy
"Lozano jest ortodoksyjny"
Kulisy wojny w Afganistanie
Startuje "Polska jest fajna"
Sprawa Krzysztofa Olewnika dotrze do Strasburga?
Wałęsa: bunt jest zrozumiałą reakcją młodych ludzi