Czy Beenhakker musi zabijać?
June 7th, 2008

Ryszard Kapuściński opisywał kiedyś, jak to mieszkańcy Nigerii – wielkiego afrykańskiego państwa zlepionego z setek walczących ze sobą od zawsze plemion wyznających chrześcijaństwo, islam i religie lokalne – po raz pierwszy (a być może jedyny) poczuli się jednym narodem. Było to podczas jakiegoś ważnego meczu piłki nożnej. Związek nacjonalizmu ze sportem jest niezaprzeczalny. I bywa niebezpieczny. Nie zapominajmy o tym przy okazji zbliżających się mistrzostw Europy.
Posty powiązane:
Ona ma dziecko z innym
Chiny - potęga smoka, czy teatr marionetek?
Groźna epidemia blisko Polaków
Piękności z Brazylii pod siatką
Superinteres supermocarstwa?
Polak ratuje londyńskie prostytutki
Na tropie Święta Niepodległości
Będziemy pracować po 13 godzin dziennie od 2010 roku?
Wszystkie kolory tęczy - zobacz zdjęcia Internautów
Podarowała mu rok seksu