"Baby z rządu koniom lżej..."

July 21st, 2008

Z perspektywy urokliwej prowincji obserwuję warszawskie potyczki na szczytach władzy. Wczoraj odwiedził mnie tutejszy sąsiad i mówi „Pani, oni w tej Warszawie kłócom się i kłócom, jak te baby!”, „Jakie baby?” pytam, wrażliwa na seksistowskie wypowiedzi, „no te chłopy, jak te baby”. „Jakie chłopy?”, „Ten prezydent, jakiś minister – jak baby!”. „Przepraszam - chciałam powiedzieć - to nie baby się kłócą, ale właśnie chłopy”. Z sąsiadem nie można było jednak rozmawiać, bo swoim odkryciem chciał się szybko podzielić z innymi chłopami i może mniej chodziło o wymianę politycznych opinii, co o pretekst do wypicia kolejnej „nalewki”, bo tak dziś, w ludowej gwarze, nazywa się popularny niegdyś bełt.



Posty powiązane:
  "Żal mi słuchaczy Radia Maryja"
  Wszawica atakuje, sprawdź głowę swojego dziecka
  "Ewa Kopacz pomyliła się"
  Polki lubią seks-gadżety
  Więzienie za skręta, czyli jak walczymy z narkomanią
  Polskość z copyrightem
  Lech Wałęsa dla WP: dziękuję i przepraszam
  "Zdemaskowałem agenta, za którego ręczył Borusewicz"
  "Nie chcą mnie do żywych, to zajmuję się śmiercią"
  Gruszka wystąpi w meczu gwiazd