A może kastrować rozwodników?
September 29th, 2008
Cały tydzień czekałam w napięciu na decyzję pana premiera dotyczącą przymusowej kastracji osób niepłacących alimentów. Decyzja taka mogłaby ostatecznie skonsolidować, jakże bliskie sobie partie (PO i PiS), a zarazem stanowiłaby wyraz należytego (to znaczy: Ziobro-Tuskowego) rozumienia sprawiedliwości, no bo jak ktoś na dzieci nie płaci, to nie powinien mieć następnych. Niestety, sprytni doradcy pana premiera uznali, że słuszne rozumienie karzącej sprawiedliwości nie zawsze idzie w parze z intratnym politycznie populizmem. Kastracji rozwodników więc na razie nie będzie, bo zarówno PO, jak i PiS straciłoby mnóstwo wyborców, a premier Tusk mógłby się pożegnać z prezydenturą, na którą ciężko pracuje budując stadiony i kastrując.
Posty powiązane:
Wiśta!
"Tusk na prezydenta? Nie ma żadnych tajnych planów"
Lech Kaczyński jest największym atutem Tuska
Mają kaca po przygodnym seksie
Fan anime mordujący dziewczynki nie żyje
"Nie mam w sobie agresji"
"Odwiedzając groby zmarłych, pomagamy sami sobie"
Alicja Tysiąc: nikt mi nie będzie ubliżał
Napoje izotoniczne - pić czy nie?
Dlaczego Unia nie umie poradzić sobie z Rosją?